Rasa psa z włosami? Łyse koty nie uczulają? Czy skoro jestem uczulony na sierść, to do wyboru pozostaje już tylko żółw lub rybki?
Przez wiele lat temat alergii wywoływanych przez zwierzęta towarzyszące - głównie psy, koty, zajęczaki lub gryzonie- obrósł w wiele mitów. Badania naukowe na przestrzeni ostatnich lat pokazują nam jednak, jak wiele informacji na temat mechanizmu wywoływania reakcji alergicznych, okazało się być nieprawdziwych.
"Ta rasa psów posiada włosy, nie sierść, więc doskonale nadaje się dla alergików”Jeżeli przyjrzymy się budowie chemicznej włosów - zarówno tych ludzkich, psich, kocich czy np. króliczych, to okaże się, że w zależności od kondycji organizmu, który go wytworzył, pomimo niewielkich odchyleń w ilości mikroskładników - będzie prawie identyczna.
Tym co łączy proces wywoływania reakcji alergicznych i jest jednym z elementów składowych budowy włosa jest białko.
Jednym z głównych budulców włosa jest keratyna - a dokładniej grupa białek nazywanych keratynami. Są wytwarzane przez keratynocyty (czyli komórki naskórka) i u różnych organizmów mogą mieć od kilku do kilkudziesięciu różnych form, nazywanych izoformami cytokeratyn, z których naskórek wytwarza różne wytwory skóry - pióra, pazury, rogi czy włosy.
Oczywiście, włos składa się również z lipidów, pigmentów, wody czy minerałów, jednak żadne z tych składowych nie są w stanie wywołać reakcji alergicznej.
Zatem - gdybyśmy byli uczuleni na białka keratynowe - to prawdopodobnie bylibyśmy uczuleni również na własne włosy.
Tym co odróżnia nasze owłosienie od tego u zwierząt, to gęstość i umiejscowienie jego występowania. U zwierząt możemy wyróżnić różne wariacje wytwarzanych włosów (jak np. wełna), ale tym co przede wszystkim odróżnia ludzi od zwierząt, to wytwarzanie przez większość gatunków dwóch rodzajów włosów - włosa okrywowego i podszerstka.
Włos okrywowy jest włosem długim, zazwyczaj gładkim i dużo bardziej miękkim od podszerstka, który jest krótki, zbity i służy głównie termoizolacji skóry przed czynnikami atmosferycznymi, a jego gęstość zmienia się w zależności od pory roku. Zazwyczaj jest wytwarzany w ilości około 8 razy większej, niż włos okrywowy.
Niektóre gatunki lub rasy zwierząt nie wytwarzają go jednak zbyt wiele - a niektóre, nie wytwarzają go wcale.
Do nich należą np. Yorkshire Terriery, Maltańczyki, Shih-Tzu i jeszcze wiele innych ras, przez co zaczęto o nich mówić jako o rasach "z włosami”. Nie jest to oczywiście prawdą.
Skąd wziął się w takim razie mit o hipoalergicznych właściwościach tych ras?
Co w takim razie mnie uczula? Skoro ustaliliśmy już, że alergii nie wywołują włosy - to co w takim razie jest ich źródłem?
Tutaj musimy wziąć pod lupę wydzielinę, której skład chemiczny zmienia się w zależności od gatunku zwierzęcia i rodzaju przyjmowanego pokarmu, a dzięki potrzebie utrzymywania czystości, jest przez zwierzęta nanoszone na sierść.
Mowa tutaj oczywiście o ślinie.
Jako przykład wybierzmy koty: w ich ślinie naukowcy zidentyfikowali około 20 białek, które nazwano Fel d.
Zostały one odpowiednio ponumerowane, jednak za 90% uczuleń u badanych alergików odpowiada białko Fel d1 - czyli sekretoglobina, należąca do globulin wydzielniczych.
Okazuje się, że ilość tych białek będzie się więc różnić w zależności od tego w jakim wieku jest kot, jakiej jest płci oraz czy został poddany zabiegowi kastracji.
Jest to również białko wyjątkowo niewielkie i bardzo lotne - łatwo przykleja się do różnych powierzchni ( w tym włosów czy ubrań) a także unosi się w powietrzu.
Sprawia ono jednak, że koty które nie posiadają sierści całkowicie - czy Sfinksy, również będa uczulać, a nawe ze względu na ich wyjątkową biologię i brak ochrony skóry, mogą wydzielać białek Fel d więcej, niż jego owłosienie pobratymcy.
Dodatkowo uczulać mogą również sebum, łój czy łupież - i to tłumaczy nam zjawisko pozornej hipoalergiczności psów, które nie posiadają podszerstka - zazwyczaj ich skóra zdecydowanie mniej się złuszcza i nie produkują one tak dużej ilości wydalin, jak psy intensywnie pokryte podszerstkiem.
Nie można ich jednak w żaden sposób nazwać hipoalergicznymi i wykluczyć ich wpływu alergizującego.
Jeśli chodzi z kolei o temat zwierząt roślinożernych jak króliki, szynszyle czy świnki morskie musimy również brać aspekt ich głównego źródła pokarmu - które również może nas w dużym stopniu uczulać.
Siano, trawy czy zioła mogą łatwo przedostawać się na skórę i sierść zwierzęcia i wywoływać pozorne objawy alergii odzwierzęcej.
Co to w takim razie oznacza dla alergika? Przede wszystkim - że jeśli jesteś uczulony na koty, to nie uratuje Cię zakup Sfinksa, ale z dużym prawdopodobieństwem nie jesteś uczulony na psy. Pamiętajmy również o pomocy alergologa - wykonywaniu testów alergicznych, leczeniu farmakologicznym alergii czy odczulaniu - w trakcie którego pacjent nie może mieć kontaktu z alergenem.
Alergia nie wyklucza możliwości szczęśliwego funkcjonowania w towarzystwie futrzastego przyjaciela :)
Źródła : https://strefaalergii.pl/molekuly/sekretoglobina-czyli-kocia-specjalnosc/